Zgodnie z przewidywaniami Pomarańczowe pewnie pokonały łódzki Widzew i tym samym dopisały do swojego dorobku 15 wygraną w obecnym sezonie. Do granicy 100 zdobytych punktów było blisko. Mecz zakończył się wynikiem 93:74.

Polkowiczanki były zdecydowanym faworytem dzisiejszego meczu. Koszykarki CCC grają ostatnio dobrze i co najważniejsze pokonują kolejne rywalki. Z kolei Widzew to jeden z ekstraklasowych outsiderów. Początek meczu należał jednak do przyjezdnych, które po trzech minutach prowadziły 7:4. Polkowiczanki szybko doprowadziły do wyrównania, a potem objęły prowadzenie i zaczęły przejmować kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty podopieczne Marosa Kovacika prowadziły 25:15, ale wówczas dwie trójki z rzędu rzuciła Klaudia Getchner, a potem dwa oczka dołożyła mająca za sobą występy w naszym zespole, Roksana Schmidt i zrobiło się 25:23. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza kwarta.

W drugiej odsłonie polkowiczanki dość szybko, bo zaledwie w ciągu trzech minut wypracowały wynoszącą kilkanaście punktów przewagę. Przyjezdne jednak nie zamierzały tanio sprzedawać skóry i walczyły bardzo ambitnie utrudniając Pomarańczowym grę. Te zanotowały imponującą końcówkę i  przyjezdne do szatni schodziły przy dziewiętnastopunktowej stracie. CCC prowadziło 61:42, co oznacza, że obie drużyny w ciągu 20 minut gry zdobyły 103 punkty. To się zdarza niezwykle rzadko w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet, a świadczy o tym, że z defensywą w pierwszej połowie nie było najlepiej. O wyniku do przerwy decydowały w głównej mierze – wysoka skuteczność rzutową polkowiczanek oraz dominacja w strefie podkoszowej. Jeśli chodzi o zdobycze punktowe to najlepszymi zawodniczkami w naszej drużynie były – Temi Fagbenle, zdobywczyni 15 punktów oraz Alysha Clark, która zapisała na swoim koncie 14 oczek.

Po zmianie stron Widzew cały czas grał bardzo ambitnie, ale przyjezdne coraz częściej miały problem z nadążaniem za ofensywnymi akcjami polkowiczanek. Trzecią kwartę CCC wygrało 17:9, a w ostatniej odsłonie przez cały czas utrzymywały bezpieczną, wysoką przewagę. Widzew odrobił osiem punktów, ale na więcej nasz zespół rywalkom nie pozwolił. Polkowiczanki wygrały 93:74 i to cieszy, ale do defensywy w dzisiejszym meczu trenerzy mają zastrzeżenia, bo 74 stracone punkty to za dużo.

 

CCC Polkowice – Widzew Łódź 93:74

(25:23, 36:19, 17:9, 15:23)

CCC: Fagbenle 19, Clark 16, Spanou 14, Gajda11, Sandrić 8, Leciejewska 8, Ervin 7, Puss 5, Beard 3 Stankiewicz 2, Bojović 0, Idziorek 0.

Widzew: Schmidt 16, Harvey-Carr 15,Scheer 13, Drop 11, Gertchen 11, Paździerska 8, Kudelska 0, Zapart 0, Zawidna 0.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Dejan Kovacević – trener Widzewa Łódź

– Dziś mój zespół rozegrał dobry mecz. Nie mamy zbyt wielu doświadczonych zawodniczek i mecze z takimi drużynami jak CCC to są dla nas wielkie wyzwania. Zaprezentowaliśmy się dobrze, zwłaszcza w ofensywie. Gratuluję Polkowicom zwycięstwa i życzę im jak najlepiej w dalszej części sezonu. To bardzo mocny zespół i jeden z faworytów całej ligi.

 

Klaudia Gertchen – Widzew Łódź

– Gratuluję rywalkom zwycięstwa. My nie zaczęłyśmy dziś źle. Walczyłyśmy jak równy z równym. W trzeciej kwarcie mieliśmy bardzo słabą skuteczność, przestrzeliłyśmy wiele rzutów. CCC dominowało tez pod tablicami i to miało kluczowe znaczenie.

 

Maros Kovacik – trener CCC Polkowice

– Gratuluję trenerowi Widzewa i całej drużynie, bo zagrała dziś dobry mecz. Myślę, że oba zespoły dobrze grały w ofensywie. Był wysoki wynik, wiele rzutów. Wygraliśmy i to cieszy, ale popełniliśmy wiele prostych błędów w defensywie. 74 stracone punkty to za dużo. Musimy teraz przeanalizować zapis video tego meczu i popracować nad poprawą defensywy.

 

Alana Beard – CCC Polkowice

– Wygrane mecze zawsze cieszą. Dziś zagrałyśmy dobrze w ofensywie, ale nasza obrona pozostawiała wiele do życzenia. Straciłyśmy za dużo punktów i rywalki za łatwo dochodziły do pozycji rzutowych. To trzeba poprawić przed najważniejszymi meczami sezonu, które coraz bliżej.

Mistrz Polski 2022

Share This