Na polu bitwy o tytuł mistrza Polski sezonu 2015/2016 zostały już tylko cztery drużyny. W tym gronie jest nasz MKS Polkowice, który już jutro zagra w Bydgoszczy z tamtejszym Artego.

 

Rywalizacja w półfinale toczy się do trzech zwycięstw. Pierwsze dwa mecze zostaną rozegrane w Bydgoszczy, w sobotę oraz niedzielę, o godzinie 17. W środę (20.04) półfinałowa batalia numer trzy będzie miała miejsce w Polkowicach. Jeśli zajdzie taka potrzeba także mecz numer cztery zostanie rozegrany w Polkowicach – w czwartek (21.04). Zasadniczy sezon nasze rywalki zakończyły na pierwszym miejscu, ale w bezpośrednich pojedynkach mamy bilans 1:1. W Polkowicach górą były podopieczne trenera Vadima Czeczuro, w Bydgoszczy wygrało Artego.

– Nasze rywalki mają bardziej doświadczony skład, ale krótszą ławkę rezerwowych. My koncentrujemy się na tym, by jak najlepiej przygotować się do pierwszego meczu. Na pewno nie jesteśmy bez szans w tej rywalizacji – mówi trener naszych dziewczyn.

Rzeczywiście, trener Artego, Tomasz Herkt zazwyczaj korzysta z siedmiu zawodniczek, a kluczowe postaci w jego kadrze nie są pierwszej młodości. To oznacza duże doświadczenie, ale z drugiej strony krótki czas na regenerację w kontekście rozgrywania meczów dzień po dniu może być słabością bydgoszczanek. Nasz zespół jest młodszy, a poza tym trener Czeczuro może korzystać z większej ilości zawodniczek. Ten fakt powinien niwelować przewagę doświadczenia. Nie zapominajmy jednak, że przedmeczowe spekulacje mają wyłącznie znaczenie teoretyczne i tylko czasami przekładają się na to, co dzieje się na parkiecie. Tam będzie decydowała dyspozycja dnia, a także splot wielu innych czynników. My mamy nadzieję na pasjonującą rywalizację półfinałową, która wyłoni rywala dla zwycięzcy z drugiej pary, w której zmierza się ślęza Wrocław oraz Wisła Can-Pack Kraków.

Oczywiście chcielibyśmy, aby to nasz zespół wywalczył prawo gry w wielkim finale. Takie same pragnienia mają także kibice Artego.

Share This