Po bardzo zaciętym meczu mistrzynie Polski pokonały dziś 73:71 Energę Toruń. O zwycięstwie polkowiczanek zadecydował rzut spod kosza Temi Fagbenle oddany dwie sekundy przed końcową syreną.

Kwarta otwierająca dzisiejszy mecz była bardzo wyrównana. Rozpoczęła ją od celnego rzutu Katarzyna Trzeciak. Potem do polkowickiego kosza trafiła także Sarauskaite i mistrzynie Polski z Polkowic przegrywały 0:4. Pierwsze dziesięć minut to była przede wszystkim ostra walka w defensywie. Oba zespoły były bardzo zdeterminowane. Końcówka pierwszej kwarty należała do gospodyń, które wypracowały sobie sześciopunktową przewagę. Nie cieszyły się z niej zbyt długo, bo w kwarcie numer dwa torunianki potrafiły w ciągu niespełna czterech minut odrobić straty i było 21:21. Wówczas trójkę odpaliła Styliani Kaltsidou i polkowiczanki wyszły na prowadzenie. Końcowe fragmenty pierwszej połowy to mozolne, ale jednak powiększanie przewagi polkowiczanek, 90 sekund przed końcem CCC prowadziło 38:28. W końcówce mistrzynie Polski z Polkowic powiększyły jeszcze przewagę o jedno „oczko” i po 20 minutach gry prowadziły 42:31. Najwięcej problemów polkowiczanki z powstrzymanie Niry Fields, która była najskuteczniejsza na parkiecie i po dwóch kwartach miała na koncie 20 punktów. W naszej drużynie najskuteczniejsza była Weronika Gajda, która zanotowała 10 oczek. Elementami, które decydowały o prowadzeniu naszych dziewczyn były lepsza postawa w walce pod tablicami oraz mniejsza ilość strat.

Po zmianie stron przyjezdne zaczęły grać uważniej na rozegraniu, a także skuteczniej w defensywie. W efekcie, po tym jak do polkowickiego kosza zza linii 675 cm trafiła była zawodniczka naszej drużyny, Angelika Stankiewicz przewaga polkowiczanek zmalałą do sześciu punktów. Stankiewicz była wyróżniającą się zawodniczką całej trzeciej kwarty i to głównie dzięki niej na ostatnią kwartę meczu polkowiczanki wychodził przy sześciopunktowym prowadzeniu 60:54. W ostatniej odsłonie zapowiadały się duże emocje. Tę rozpoczęła od celnego rzutu osobistego Leedham. Potem z półdystansu trafiła Agnieszka Kaczmarczyk. W ekipie z Torunia jako pierwsza w ostatniej kwarcie trafiła Fields. Ta sama zawodniczka kilka chwil później zaliczyła trójkę, a gdy po jej rzucie odbitą od obręczy piłkę przy biernej postawie naszych dziewczyn w defensywie dobiła Svaryte było już 63:61. Na szczęście w kolejnej akcji punktowała Thomas. Trzy i pół minuty przed końcową syreną było już 65:64, ale wówczas trójką poczęstowała rywalki Thomas. 80 sekund przed końcem znów były dwa punkty przewagi i torunianki miały piłkę. Niestety nie skończyły akcji punktami, ale potem katastrofalny błąd na rozegraniu popełniły podopieczne trenera Kovacika i rywalki miały kolejną szansę na wyrównanie. Tym razem trafiła Fields i 34 sekundy przed końcem było po 71. W końcówce emocje sięgnęły zenitu, po tym jak polkowiczanki najpierw straciły piłkę na rozegraniu, a potem ją odzyskały. Niemal równo z syreną spod kosza trafiła Fagbenle i polkowiczanki wygrały 73:71

 

CCC Polkowice – Energa Toruń

(16:10, 26:21, 18:23, 13:17)

 

CCC: Thomas 15, Gajda 13, Kaltsidou 12, Kaczmarczyk 11, Leedham 10, Fagbenle 8, Aleksandravicius 4, Puss 0.

 

Energa: Fields 30, Kunek 0, Stankiewicz 12, Begić 8, Sarauskaite 6, Svartyte 6, Trzeciak 4, Mandić 5, Schmidt 0, Skobel 0, Uro-Nilie 0.

 

Stefan Svitek – trener Energy Toruń

– Gratuluję Polkowicom wygranej. Mecz mógł się podobać kibicom, była na styku. Dla nas pierwszy. To zawsze jest trudne. Zaczęliśmy nieźle, potem były wiele problemów. Mieliśmy kłopoty z faulami i pod tablicami. Za dużo było strat, ale wróciliśmy do gry i biliśmy się do samego końca. Zabrakło trochę szczęścia. Musimy poprawić defensywę. Cieszę się, że wróciliśmy do gry. Powinniśmy być bardziej agresywni. Nie udało się wygrać, ale gratuluję także moim zawodniczkom za dobrą grę i to, że robiły co mogły, pokazały charakter.

 

Nirra Fields – Energa Toruń

To był bardzo zacięty mecz. Byliśmy blisko, staraliśmy się z całych sił, ale trochę nam zabrakło szczęścia. Choć trzeba powiedzieć, że popełniłyśmy też za dużo błędów. Na pewno idziemy w dobrym kierunku, bo mecz mógł się podobać.

 

Maros Kovacik – trener CCC Polkowice

– Popełniliśmy wiele błędów w obronie. Toruń to bardzo dobry team, mieliśmy problem z ich grą. W obronie to było to czego oczekuję. Toruń grał dobrze, ma szeroki skład, to będzie mocny zespół. Musimy mocniej pracować, by być gotowym do następnego meczu. Na poziomie Euroligi takie momenty dekoncentracji, roztargnienia nie mogą się nam zdarzać. Wiele pracy przed nami, ale idziemy do przodu.

 

Styliani Kaltsidou – CCC Polkowice

– Poprawiliśmy się w porównaniu z poprzednim, ale wciąż sporo pracy przed nami. Ważne, że pokazałyśmy, że się nie poddajemy, że mamy charakter, jesteśmy zespołem. Walczyłyśmy do końca, wróciłyśmy do gry i ostatecznie wygrałyśmy. Przed inauguracją Euroligi musimy jeszcze się poprawić, by myśleć o dobrych wynikach.

 

Share This