Tak się tworzy historia. Pomarańczowe złotka po raz drugi z rzędu.

27

KWIETNIA, 2019

Przysłowiowe gryzienie parkietu przez 40 minut, efektowne akcje, zwroty wydarzeń przyprawiające o palpitację serca, niesamowity tumult i na koniec to co jest istotą sportowej rywalizacji – czyli zwycięstwo dające upragniony tytuł. Nasze dziewczyny wygrały dziś w Gorzowie Wielkpolskim 64:81 i tym samym po raz drugi z rzędu zdobyły tytuł mistrz Polski!

 

– Jedziemy do Gorzowa po to, aby zdobyć tytuł mistrzowski – mówiły przed dzisiejszym meczem nasze dziewczyny. Po dwóch pojedynkach rozegranych w Polkowicach broniącym  czempionatu wywalczonego przed rokiem pomarańczowym do pełni szczęścia brakowało już tylko jednego triumfu. Podopieczne trenera Marosa Kovacika zdawały sobie sprawę z tego jak trudno będzie pokonać gorzowianki w ich hali. Gospodynie musiały dziś radzić sobie bez Maryij Papovej, ale miały wsparcie nadkompletu publiczności, który stworzył w hali przy ulicy Chopina niezwykły tumult. Głośny doping gorzowskich fanów, nieustanne oklaski sprawiały, że trudno było usłyszeć własne myśli. Doprawdy w żadnej innej hali nie ma takiego klimatu jak w Gorzowie. Tym bardziej, gdy gospodynie walczą o mistrzostwo Polski.

Niesione niezwykłym dopingiem gospodynie zaczęły dzisiejszy pojedynek z wysokiego c. Po pięciu minutach prowadziły 18:6. Dziewczyny trenera Dariusza Maciejewskiego grały jak natchnione – niezwykle agresywnie w defensywie i skutecznie w ataku, zwłaszcza na obwodzie. Gorzowianki trafiły w ciągu pięciu minut pięć trójek! Każdy zdobywany przez nie punkt wywoływał eksplozję radości, po której drżała gorzowska hala. W pierwszej kwarcie nasze dziewczyny nie radziły sobie z presją agresywnie broniących gorzowianek. Straciły w ciągu 10 minut aż 28 punktów. Doskonałą partię rozgrywała Laura Juskaite, która po 10 minutach miała na koncie 12 punktów.

W grze naszej drużyny szwankowała skuteczność. Trener Kovacik żywiołowo reagował na kolejne nieudane akcje swoich podopiecznych. Zdaniem sędziów zbyt żywiołowo, bo na początku drugiej kwarty szkoleniowiec naszych dziewczyn został ukarany przewinieniem technicznym. W drugiej kwarcie gospodynie nie były już tak skuteczne. Nadal jednak utrzymywały poziom agresji w defensywie oraz szybkość rozgrywania akcji. Oczywiście nadal też motorem napędowym ich działań była publiczność – prawdziwy szósty zawodnik. W drugiej kwarcie polkowiczanki odrobiły sześć punktów i do szatni schodziły z sześciopunktową stratą do gospodyń (38:32).

Wielkie zespoły potrafią radzić sobie w trudnych chwilach i kończyć zwycięsko mecze, w których nie wszystko wychodzi tak, jak by się tego chciało. Druga połowa dzisiejszego meczu miała być testem dla polkowiczanek. Broniące tytułu mistrzowskiego pomarańczowe zaczęły ją bardzo dobrze. Potrzebowały niespełna czterech minut by wyrównać, a następnie objąć prowadzenie. Gospodynie popełniały coraz więcej błędów. Po wysokiej skuteczności pozostało wspomnienie, w defensywie też nie miały już tyle mocy. Z akademiczek uchodziło powietrze, a nasze dziewczyny wręcz przeciwnie w miarę upływającego czasu nabierały rozpędu. Po 27 minutach gry było 45:51, a w gorzowskiej hali coraz głośniej wybrzmiewało „CCC”.

Gorzowianki są jednak zespołem, który nigdy nie odpuszcza i bynajmniej nie złożył broni. Podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego sięgnęły po swoją najmocniejszy atut w dzisiejszym meczu – rzuty trzypunktowe. Trafiły kolejno – Ariel Atkins oraz Juskaite i po 30 minutach traciły do naszych mistrzyń już tylko dwa punkty (56:58). Na początku ostatniej kwarty nasi kibice zaczęli nieśmiało skandować „Mistrz mistrz CCC”, ale do mistrzostwa była jeszcze daleka i ciernista droga. Gorzowianki starały się jak mogły. Zostawiły na parkiecie kawał serca, ale to wszystko okazało się niewystarczające. Pięć minut przed końcem, gdy gorzowianki przegrywały 61:69 nasi fani coraz śmielej skandowali „Mistrz mistrz CCC”.

Gdy wybrzmiała ostatnia syrena na tablicy świetlnej w gorzowskiej hali widniał wynik 64:81, a spora grupa kibiców, którzy przejechali na mecz z Polkowic, odleciała ze szczęścia wraz ze swoimi zawodniczkami. Mistrzostwo stało się faktem, a na parkiecie zaczęły się tańce radości. Polkowiczanki obroniły tytuł mistrzowski. Po raz drugi z rzędu dokonały tego nie przegrywając w fazie play-off ani jednego meczu.

InvestInTheWest Enea Gorzów Wielkopolski – CCC Polkowice 64:81

(28:16, 10:16, 18:26, 8:23)

InvestInTheWest: Juskaite 24, Atkins 19, Rytsikova 9, Prezelj 3, Zoll-Norman 3, Fikiel 2, Linskens 2, Dźwigalska 2, Keller 0, Matkowska 0.

CCC: Thomas 20, Hayes 18, Kaltsidou 16,Fagbenle 8, Kizer 8, Gajda 6, Owczarzak 3, Leedham 2, Tyszkiewicz 0, Puss 0.

 

 

 

 

 

 

 

NAJBLIŻSZY MECZ: 

Jeden krok do raju

Jutro w Gorzowie Wielkopolskim trzeci mecz wielkiego finału Energa Basket Ligi Kobiet. Jeśli nasze dziewczyny wygrają, obrona wywalczonego przed rokiem tytułu mistrzowskiego stanie się faktem. Nad Wartę wybiera się spora grupa kibiców pomarańczowych.

czytaj dalej
Share This