Poczet Mistrzyń: Stephanie Mavunga

31

MAJA, 2022

Pochodzi z Zimbabwe i jej pierwsze imię to Tafadzwa, co oznacza „jesteśmy szczęśliwi”. W drodze po szczęście jej rodzina musiała wiele wycierpieć.

MVP sezonu regularnego w Polkowicach zdobyła swoje pierwsze mistrzostwo.

Trenerzy Energa Basket Ligi Kobiet wybrali ją najbardziej wartościową zawodniczką rundy zasadniczej. Kiedy w Klubie przekazaliśmy jej informację o przyznaniu tytułu MVP nie ukrywała swojego wzruszenia. Od razu zadzwoniła do brata, aby podzielić się swoim sukcesem. Wcześniej grała w znanych europejskich klubach, ale to z polkowicką drużyną sięgnęła po pierwsze mistrzostwo.

Swoją przygodę w europejskich ligach rozpoczęła w 2018 roku od zespołu z rosyjskiego Krasnojarska. Stamtąd trafiła do francuskiego BLMA (Basket Lattes Montpellier Agglomeration), gdzie była liderką strzelczyń EuroCup Women. W 2020 roku zasiliła szeregi Dynama Kursk i można powiedzieć, że nie był to najlepszy okres w jej karierze i nie najlepsze środowisko dla niej. Klub opuściła jeszcze przed końcem sezonu. W trakcie jej gry w Rosji pojawił się temat reprezentowania Polski, który zainicjował trener Maros Kovacik. Stephanie Mavunga czeka na polski paszport, by zasilić szeregi biało-czerwonych. Podkoszowa ma za sobą także występy w WNBA. W drafcie w 2018 roku wybrana została przez Indiana Fever. Była zakontraktowana także przez Chicago Sky, a obecnie jest graczem Washington Mystics.

Koszykarsko
Stephanie Mavunga mierzy 191 cm i występuje na pozycjach 4 i 5 (silna skrzydłowa, środkowa). Amerykanka w sezonie 2021/2022 dominowała pod koszami Energa Basket Ligi Kobiet. Nagroda MVP i  miejsce w najlepszej piątce sezonu regularnego to potwierdzają. Zawodniczka musiała wpasować się w system gry trenera Karola Kowalewskiego. Nie była to dla niej łatwa praca, ale zdecydowanie się opłaciła. Transfer zapowiadany na hit okazał się nim w praktyce. Stephanie ma bardzo dobre warunki fizyczne, które są jej ogromnym atutem w podkoszowej walce. Dodatkowo piłka ją kocha i zawsze znajdzie do niej drogę w pomalowanym. Dużym szacunkiem darzy swoich trenerów. To inteligentny gracz, który potrafi wykorzystać przekazywaną przez szkoleniowców wiedzę.

Statystyki średnie (EBLK):
Mecze: 29
Minuty: 25:30
Punkty: 14.6
Zbiórki: 11.3
Asysty: 1.3
Przechwyty: 1.2
Bloki: 1.9

Statystyki średnie (EuroCup Women):
Mecze: 12
Minuty: 30:40
Punkty: 17.8
Zbiórki: 12.2
Asysty: 0.8
Przechwyty: 0.9
Bloki: 1.7 

Prywatnie
Stephanie Mavunga pochodzi z Zimbabwe. Do USA wyjechała z rodziną w wieku trzech lat. Reżim Roberta Mugabe, szalejąca inflacja, złe warunki do życia i brak perspektyw rozwoju dla dzieci skłoniły rodziców Rudo i Tawanda do wyjazdu do innego świata, gdzie musieli zacząć od nowa. Początki były niezwykle trudne. Jeden z braci, Tatenda został w Zimbabwe, gdzie 10 lat temu zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Zawodniczka BC Polkowice ma łącznie pięcioro rodzeństwa: braci Juliana i Jordache oraz dwie przyrodnie siostry Danai i Tendai oraz najstarszego przyrodniego brata Kaspera. Stephanie jest głęboko wierząca – Nigdy nie wiesz, jaki plan przygotował dla Ciebie Bóg – powtarza. Rodzina jest rozrzucona po świecie. Część bliskich została w Zimbabwe, przyrodnie siostry mieszkają w Londynie, brat Kasper do niedawna w Dubaju. Julian i Jordache także są zawodowymi koszykarzami i występują w lidze japońskiej. Często długimi godzinami rozmawiają przez telefon.
Rodzina pielęgnuje tradycje swojego kraju. Mówią w języku shona i przygotowują potrawy tamtejszej kuchni. Jedną z pasji Stephanie jest gotowanie. Prowadzi na Instagramie konto Kupisa Kitchen (w języku shona kupisa znaczy ciepła), na którym prezentuje przygotowane przez siebie posiłki.
Stephanie bywa czasami roztargniona, czego najlepszym przykładem jest zgubienie paszportu na lotnisku Chopina podczas podróży do Orenburga. To jednak można jej wybaczyć. Każdą pomoc i dobrą energię, którą otrzymuje odwzajemni zaangażowaniem podczas meczów.

Po mistrzostwie
Stephanie Mavunga tuż po zakończeniu sezonu w Polkowicach uczestniczyła w campie drużyny Washington Mystics. Teraz w Indianapolis spędza czas z rodziną, regeneruje siły i powoli przygotowuje się do nowego sezonu. Po dobrym sezonie w Polkowicach nabrała większej pewności siebie i ponownie chce trafić do silnej drużyny.

Anna Radomska

NAJBLIŻSZY MECZ: 

VBW Arka Gdynia — BC Polkowice

Suzuki Superpuchar Polski Kobiet

Share This