Po niesamowitej serii ćwierćfinałowej nasze dziewczyny czeka kolejne arcytrudne wyzwanie. Tym razem na naszej drodze do wielkiego finału Basket Ligi Kobiet stanie lider sezonu zasadniczego, zespół, z którym w tym sezonie jeszcze nie wygraliśmy – wrocławska ślęza.

Podopieczne doskonale znanego w Polkowicach, Arkadiusza Rusina dwukrotnie pokonały pomarańczowe w rozgrywkach ligowych, były też górą w półfinale Pucharu Polski. To jednak historia i w kontekście rozpoczynającej się w sobotę rywalizacji nie ma to większego znaczenia. Dziś, zarówno ślęza, jak i CCC to inne drużyny i tak naprawdę wynik tej półfinałowej rywalizacji ma największe znaczenie. Ten, kto wygra trzy mecze będzie prawdziwym zwycięzcą i będzie rządził na Dolnym śląsku. ślęza od początku sezonu imponuje niesamowitym zaangażowaniem, maksymalnym wykorzystaniem potencjału koszykarskiego zawodniczek. Trener Rusin doskonale poukładał grę zespołu, umiejętnie dobiera taktykę pod konkretnych rywali, niwelując atuty przeciwnika. Potrafił też zbudować we Wrocławiu drużynę, która dzięki osławionemu „team spirit” jest w stanie przekraczać własne możliwości. Bardzo podoba mi się gra ślęzy, jest pełna pasji, gołym okiem widać, że koszykarki są gotowe na wszystko, by osiągnąć cel, a pomiędzy nimi a trenerem jest pełne zrozumienie i przepływ pozytywnej energii. ślęza to bardzo wymagający rywal, ale na pewno nie jest to zespół, którego nie da się ograć. Napiszę odważnie – uważam, że biorąc pod uwagę sumę indywidualnych umiejętności poszczególnych koszykarek mamy delikatną przewagę nad przeciwnikiem. Z tym, że to nie to, a zdolność zespołu do wykrzesanie czegoś ekstra decyduje o zwycięstwie. Tę umiejętność z cała pewność ślęza posiadła. Wygrywając w Gorzowie Wielkopolskim w okolicznościach pełnych dramaturgii polkowiczanki udowodniły, że im także owa wyjątkowa zdolność nie jest obca. Przyglądałem się uważnie ławce naszej drużyny podczas meczu w Gorzowie. Była emocjonalnym tyglem. Aż miło było patrzeć na tę zadziorność, pasję. Mecz w Gorzowie może być czymś w rodzaju boju założycielskiego wielkiego zespołu. Z całą pewnością polkowiczanki są teraz inną drużyną, ich serca przepełnia wiarą we własne umiejętności, a to ma ogromne znaczenie. Ze ślęzą czeka nas prawdziwa koszykarska wojna. Kto wygra trzy bitwy odniesie triumf i znajdzie się krok od tytułu mistrzowskiego. Ten jest nagrodą dla tych najlepszych, celem, do którego dążą wszyscy, a osiągają tylko nieliczni. Nasze dziewczyny, przy wsparciu jakże wspaniałych kibiców, którzy zdzierali gardła w Gorzowie udowodniły, że potrafią dokonać rzeczy wielkiej. Pokonały akademiczki w ich hali jako jedyne w całym sezonie. Teraz czas na kolejny wielki wyczyn – trzykrotne pokonanie ślęzy, z którą w tym sezonie jeszcze nie wygraliśmy. Pierwsza bitwa w najbliższą sobotę o godzinie 19. W jej trakcie zespół będzie mógł liczyć na pomoc kibiców. Z nią na pewno będzie łatwiej.

 

KK

Share This