Ślęza bierze derby

22

GRUDNIA, 2018

Każda seria kiedyś się kończy. Dziś zakończyła się seria 10 wygranych z rzędu naszych dziewczyn. W derbach Dolnego Śląska, Ślęza Wrocław pokonała nasz zespół 54:51, choć po 30 minutach to polkowiczanki prowadziły 10 punktami.

Derby Dolnego Śląska rządzą się swoimi prawami. Wyzwalają dodatkową mobilizację. Każdy chce wygrać i zyskać miano najlepszej drużyny w regionie. Tym bardziej, gdy rozgrywane są tuż przed przerwą świąteczno-noworoczną. Nic dziwnego, że w polkowickiej hali od pierwszej syreny było bardzo gorąco. Zarówno na parkiecie, jak i na trybunach. Grupa kibiców ze stolicy Dolne Śląska bardzo energicznie wspierała swoje zawodniczki, a nasi fani nie pozostawali dłużni. Na parkiecie oba zespoły dawały z siebie wszystko, walcząc do upadłego o każdą piłkę. Twarda defensywa, nieustanne wywieranie presji na rywalkach. Tak była cała pierwsza kwarta, w której niemal do samego końca było na styku. Końcówka należała do naszych dziewczyn, które wykorzystały błędy przyjezdnych w rozegraniu i od stanu 8:7 zdobyły pięć kolejnych punktów. W początkowej fazie meczu nasze dziewczyny miały wyższą skuteczność rzutową i to miało kluczowe znaczenie w kontekście nieznacznej przewagi. Ślęza miała spore problemy z kończeniem akcji celnymi rzutami. W miarę upływu czasu przyjezdne zaczęły grać skuteczniej i trzy minuty przed końcem pierwszej połowy Marissa Kastanek doprowadziła do wyrównania (23:23). Ostatecznie po 20 minutach gry do szatni w lepszych nastrojach schodziły polkowiczanki, które prowadziły 31:23.

Ślęza przerwała serię 10 zwycięstw w lidze CCC

W drugiej połowie oba zespoły nadal grały bardzo ambitnie. Coraz bardziej dawały się jednak we znaki trudy pojedynku i było wiele indywidualnych błędów. Więcej popełniały ich rywalki naszych dziewczyn, które dodatkowo miały coraz więcej problemów w walce pod tablicami. Temi Fagbenle wykorzystywała każdy błąd rywalek i punktowała. Podopieczne trenera Arkadiusza Rusina nie potrafiły sobie poradzić z dominacja podkoszową polkowiczanek i po 30 minutach traciły do naszych mistrzyń 10 punktów.

W ostatniej kwarcie Ślęza walczyła o odrobienie strat i to jej się udało. W ciągu sześciu minut wrocławianki potrafiły zniwelować straty z 10 do trzech punktów (48:45) i w końcówce mieliśmy emocje godne pojedynku derbowego. Trzy minuty przed końcem po dwóch celnych rzutach osobistych Palenikovej był remis po 50. Kilka chwil później na linii rzutów wolnych stanęła Udodenko. Nie pomyliła się ani razu i Ślęza objęła prowadzenie 52:50. Nasz zespół miał już na koncie 5 przewinień i każde kolejne było karane rzutami osobistymi. W tych końcowych, decydujących o wyniku fragmentach nasze dziewczyny popełniały wiele błędów. 50 sekund przed końcem tylko jeden z dwóch rzutów wolnych trafiła Fagbenle, a kilka chwil później akcję Ślęzy spod kosza skończyła celnym rzutem Colson i 26 sekund przed końcem Ślęza prowadziła 54:51. Takim wynikiem zakończył się też mecz.

CCC Polkowice – Ślęza Wrocław 51:54

(13:9, 18:14, 14:12, 6:19)

 

CCC: Fagbenle 19, Hayes 10, Thomas 9, Kaczmarczyk 4, Gajda 3, Kizer 3, Owczarzak 3, Leedham 0, Kaltsidou 0.

 

Ślęza: Colson 13, Udodenko 12, Burdick 8, Kastanek 8, Pelnikova 7, Szybała 3, Marciniak 3, Dobrowolska 0, Miletic 0.

 

Arkadiusz Rusin – trener Ślęzy Wrocław

– Zrobiliśmy w tym roku dwie niespodzianki i tę najgorszą – jak przegrana z Widzewem i tę najlepszą, wygraną dziś, u faworyta. Zespół z Polkowic prezentuje się bardzo dobrze, ale dziś udało nam zatrzymać polkowiczanki na 51 punktach. W przerwie mówiłem, że naszym problem nie jest defensywa, a atak. W drugiej połowie jakoś specjalnie nie poprawiliśmy tego elementu, ale zdobyliśmy ponad 30 punktów. Mieliśmy przyjęte założenia na ten mecz, pewne ryzyko. Czasem się opłaca, czasem nie. Dzisiaj się udało i wracamy do domu w radosnych nastrojach.

 

Cierra Burdic – Ślęza Wrocław

– To był bardzo trudny mecz. CCC to bardzo dobry zespół, mamy dla nich wielki szacunek. Graliśmy dziś dobrze jako zespół, nie poddawaliśmy się w wielu trudnych momentach. Pokazaliśmy charakter. Wspieraliśmy się na parkiecie. Realizacja założeń taktycznych przyniosła efekt i na święta jedziemy w  dobrych nastrojach.

 

Maros Kovacik – trener CCC Polkowice

– Kibice obejrzeli dobry mecz, szczególnie w defensywie. Niestety przegraliśmy, popełniliśmy za dużo błędów indywidualnych. Niektóre zawodniczki były chyba myślami już w domu. Musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki. Każda seria kiedyś się kończy. Nasza skończyła się dziś. Musimy przemyśleć to i w Nowym Roku grać lepiej. Życzę wszystkim zdrowych, wesołych świąt i prezentów pod choinka lepszych niż dzisiejszy mecz.

 

Weronika Gajda – CCC Polkowice

– Nie zrobiłyśmy do końca tego co miałyśmy zaplanowane na ten mecz. Nie może nam się zdarzać tak wiele niecelnych rzutów spod kosza. To była dla nas dobra lekcja. Musimy teraz zastanowić się nad tym i wyciągnąć wnioski, by w Nowym Roku grać lepiej.

NAJBLIŻSZY MECZ: 

Energa Toruń — CCC Polkowice

Energa Basket Liga Kobiet

Ten puchar jest nasz!

Nasze mistrzynie Polski przyjechały do Bydgoszczy po to, by opuścić miasto nad Brdą z Pucharem Polski. Taki był cel. Dziś został osiągnięty. W wielkim finale polkowiczanki pewnie pokonały Energę Toruń 66:45 i tym samym wywalczyły cenne trofeum po raz trzeci w historii klubu.

czytaj dalej
Share This