Mamy dziesiątą wygraną z rzędu!

15

GRUDNIA, 2018

Po meczu pełnym emocji i zaciętej walki o każdą piłkę nasze mistrzynie Polski pokonały krakowską Wisłę Can-Pack 82:70. Polkowiczanki, z dziesięcioma zwycięstwami na koncie, wciąż są niepokonane w Energa Basket Lidze Kobiet i w ligowej tabeli zajmują pierwsze miejsce.

Początek dzisiejszego meczu należał do naszych dziewczyn. Szybko rozgrywane akcje zaskakiwały Wisłę, która nie potrafiła odnaleźć swojego rytmu gry i przegrywała wysoko. W miarę upływu czasu wiślaczki zaczynały jednak spisywać się coraz lepiej. Po pierwszej kwarcie przegrywały różnicą trzech punktów, a na początku drugiej wyszły na prowadzenie. Przez całą drugą kwartę wynik oscylował wokół remisu, a kibice oglądali ciekawe widowisko. Oba zespoły prezentowały solidną koszykówkę. Kapitalną partię rozgrywała Maria Conde z Wisły, która po 20 minutach gry miała stuprocentową skuteczność rzutów i 15 zdobytych punktów na koncie. Tuż przed końcem pierwszej połowy do krakowskiego kosza trafiła Tiffany Hayes i polkowiczanki prowadziły jednym punktem. To zwiastowało ogromne emocje w drugiej połowie.

Po zmianie stron mistrzynie Polski z Polkowic wrzuciły wyższy bieg. Zaczęły grać szybciej w ofensywie, a w obronie stały się bardziej agresywne. Dzięki temu dość szybko wyszły na kilkupunktowe prowadzenie. Wiślaczki jednak ani myślały składać broń. Wręcz przeciwnie. Potrzebowały kilku minut, by odrobić straty. Większość akcji starały się rozgrywać przez środek. Dogrywanie piłek pod kosz, do Mercedes Russel okazało się bardzo dobrym pomysłem, bo amerykańska centerka pewnie kończyła kolejne akcje dając swojej drużynie wiele punktów. Mistrzynie Polski odpowiadały szybkimi kontratakami kończonymi częściej rzutami z dystansu. Były skuteczne i dzięki temu w kończącej dzisiejszy mecz kwarcie przez cały czas utrzymywały się na prowadzeniu. Im bliżej końca, tym więcej błędów popełniały przyjezdne. Wynikało to z ogromnej presji wywieranej przez nasze dziewczyny. Russel nie była już tak skuteczna pod koszem, a inne pomysły na forsowanie defensywy polkowiczanek nie przynosiły zamierzonego efektu. Wiślaczki często musiały oddawać rzuty z nieprzygotowanych pozycji. To powodowało błędy i było wodą na młyn dla polkowiczanek. Nasze mistrzynie kontrowały i zdobywały punkty. Ostatecznie pokonały dziś Wisłę Can-Pack Kraków 82:70.

CCC Polkowice – Wisła Can-Pack Kraków 82:70

(18:15, 18:20, 18:18, 28:17)

 

CCC: Hayes 21, Leedham 15, Kaltsidou 14, Kizer 10, Thomas 10, Fagbenle 5, Kaczmarczyk 5, Gajda 2.

 

Wisła: Conde 21, Russel 19, Rodriguez 17, Araujo 6, Ziętara 5, Żurowska-Cegielska 2, Mujović 0, Aleksadravicius 0.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Krzysztof Szewczyk – trener Wisły Can-Pack Kraków

– Gratuluję zespołowi z Polkowic zwycięstwa. Ze swojej drużyny jestem dumny. Zagraliśmy bardzo dobry mecz. W końcówce zabrakło nam trochę sił. Mieliśmy problem z presją obwodowych na naszą jedynkę. Zespół z Polkowic to faworyt całych rozgrywek. My na pewno będziemy walczyć i stać nas na wygrywanie nawet z tak wymagającym rywalem.

 

Maria Conde – Wisła Can-Pack Kraków

– Przez trzy kwarty mecz był bardzo wyrównany. W końcówce zabrakło nam trochę sił. W tych kluczowych momentach popełniłyśmy niewielkie błędy. To miało decydujące znaczenie. Ogólnie jednak, zgraliśmy niezły mecz.

 

Maros Kovacik – trener CCC Polkowice

– To był dla nas bardzo trudny mecz. Podobnie jak Wisła mielismy mało czasu na solidne przygotowania. Wisła to zespół zespół z wielkimi możliwościami i było to widać. Mecz był zacięty, pełen emocji. Myślę, że podobał się kibicom i telewidzom. Spotkały się dwie równorzędne drużyny prezentujące wysoki poziom. Tym bardziej cieszy wygrana. Teraz zaczynamy przygotowania do euroligowego meczu z Pragą,

 

Styliani Kaltsidou – CCC Polkowice

– To był trudny mecz. Nie mieliśmy za dużo czasu, by się przygotować. Przez większość meczu graliśmy dobrze, byliśmy skupieni na celu i w tych kluczowych momentach daliśmy radę. Zagralismy kolejny dobry mecz, ale nie ma czasu na świętowanie. Trzeba już myśleć o kolejnym wyzwaniu, czyli meczu Euroligi z Pragą.

NAJBLIŻSZY MECZ: 

Tak się tworzy historia. Pomarańczowe złotka po raz drugi z rzędu.

Przysłowiowe gryzienie parkietu przez 40 minut, efektowne akcje, zwroty wydarzeń przyprawiające o palpitację serca, niesamowity tumult i na koniec to co jest istotą sportowej rywalizacji – czyli zwycięstwo dające upragniony tytuł. Nasze dziewczyny wygrały dziś w Gorzowie Wielkpolskim 64:81 i tym samym po raz drugi z rzędu zdobyły tytuł mistrz Polski!

czytaj dalej

Jeden krok do raju

Jutro w Gorzowie Wielkopolskim trzeci mecz wielkiego finału Energa Basket Ligi Kobiet. Jeśli nasze dziewczyny wygrają, obrona wywalczonego przed rokiem tytułu mistrzowskiego stanie się faktem. Nad Wartę wybiera się spora grupa kibiców pomarańczowych.

czytaj dalej
Share This